Z dawnych kronik Małej Mariny
Roku Pańskiego 2026
Witaj, Mości Wędrowcze.
Jeżeli kronika ta trafiła w Twe ręce, widocznie los przywiódł Cię ku miejscu zwanemu Małą Mariną.
Nie jest to zamek królewski ani pałac możnowładców. Jest to przystań dla tych, którzy po trudach dnia pragną zaznać odpoczynku, nabrać sił i ucieszyć serce.
Przeto pozwól, iż stary kronikarz oprowadzi Cię po tym miejscu.
Komnaty dla strudzonego Wędrowca
Każda komnata gotowa jest przyjąć Gościa, który po długiej drodze zapragnie spokojnego snu.
Wszelkie izby przygotowano tak, aby wygodnie wypocząć, a rankiem powitać nowy dzień z ochotą do dalszych przygód.

Poranny stół
Każdego poranka, gdy słońce ledwie wychyli się zza wzgórz, służba przygotowuje jadło dla Gości.
Między godziną ósmą a dziesiątą zastawiony zostaje stół, z którego każdy może wybrać to, co najbardziej przypadnie mu do smaku.
Niechaj tedy nikt nie rusza w drogę z pustym brzuchem.
Łaźnia wodna
Na terenie przystani znajduje się sadzawka do pływania oraz gorąca balia.
Jedni szukają w niej ochłody, drudzy ciepła, lecz kronikarz radzi zachować umiar.
Albowiem nawet najlepsza kąpiel smakuje najbardziej wtedy, gdy kończy się we właściwej chwili.


Dom gorącego powietrza
Miłośnicy ciepła odnajdą tu sauny oraz grotę solną.
Nie po to jednak człek tam wchodzi, by z żarem wojować, lecz aby odetchnąć, uspokoić myśli i pozwolić ciału odpocząć.
Rumaki bez owsa
Przy przystani stoją także żelazne rumaki, które nie proszą ani o owies, ani o wodę.
Każdy Gość może dosiąść ich i ruszyć ku okolicznym lasom, wzgórzom oraz jezioru.


Komnata dobrego dotyku
Jeśli zaś zapragniesz większego ukojenia, odwiedź komnatę masażu.
Tam wprawne dłonie pomagają zmęczonym barkom, plecom oraz nogom odzyskać lekkość, której często brakuje po długiej podróży.
Na zakończenie
Jeżeli tedy pobyt Twój okaże się pomyślny, opowiedz o nim innym Wędrowcom.
A jeśli czegoś Ci zabraknie…
nie milcz.
Albowiem najlepsze pomysły rodzą się nie w komnatach kronikarzy, lecz w rozmowach z Gośćmi.
Niechaj zatem i Twoje słowa zapiszą się kiedyś w dawnych kronikach Małej Mariny.
Niniejszy pergamin spisano dla uciechy Gości. Niechaj Waść nie doszukuje się tu wiernej mowy dawnych wieków. Najważniejsze, by przy lekturze pojawił się uśmiech.